Jakich ciekawostek o Wrocławiu nie dowiecie się z przewodników? Wiele jest historii nieznanych nawet wrocławianom. Wiedzieliście, że Wrocław miał swego smoka i… kanibala? Oto 6 opowieści, których mogliście nie znać.

1. Kanibal sprzedający ludzkie mięso we Wrocławiu

Widok na Ostrów Tumski z bulwaru Dunikowskiego obok Hali Targowej. To w niej miał sprzedawać ludzkie mięso kanibal z Wrocławia. Fot. Shutterstock

Z miastem związana jest historia wrocławskiego kanibala, znanego także jako kanibal z Ziębic – Karla Denke. Był to urodzony w Kalinowicach Górnych kupiec handlujący mięsem. Gdy rzeźnik przeniósł się do Ziębic, pomagał biednym i sierotom. Prowadził zaś interesy we Wrocławiu.

W dwudziestoleciu międzywojennym zabić miał ponad 40 osób, zwabiając ich do swojego domu w Ziębicach. Znaleziono szczątki 20 z nich, kości wykopywano jeszcze z jego posesji w latach 70. Jego ofiarą padali bezdomni i prostytutki, dlatego często nikt nie zauważał ich zniknięcia. Specjalistów z dziedziny kryminologii do dziś fascynuje historia Denkego, bo swoje ofiary częściowo miał zjadać. Peklował także ich mięso i przetwarzał skóry. Sprzedawał je potem we Wrocławiu na targach (według niektórych źródeł w Hali Targowej) jako cielęcinę i wieprzowinę.

Karl Denke został zatrzymany po tym, jak jedna z jego niedoszłych ofiar zdołała uciec. Policjanci znaleźli kanibala powieszonego w celi. Do grobu zabrał szczegóły swoich makabrycznych zbrodni. Jednym z ciekawszych skutków ujawnienia jego przestępczego procederu, była plajta miejscowej wytwórni konserw Seidla. Opinia społeczna bała się, że mięso pochodziło od Denkego. Podobno ludzie we Wrocławiu przez kilka miesięcy nie jedli wędlin…

Na kanwie tej historii oparto jeden z odcinków serialu kostiumowego Bell Epoque (S1 E6), z tym, że akcja rozgrywa się w Krakowie.

2. Gdzie wóz nad wozem przejedzie?

Pod Piwnicą Świdnicką są tunele. Fot. Aliaksei Kruhlenia, Shutterstock

Pod Rynkiem znajdują się liczne korytarze, niektóre tak szerokie, że mógł się w nich zmieścić wóz. Służyły do transportowania towarów. W 1519 roku powstał także tunel z Piwnicy Świdnickiej do piwnicy pod kamienicą Pod Złotym Dzbanem (na południowej pierzei Rynku). Stąd znana jest zagadka: Gdzie we Wrocławiu jest takie miejsce, że wóz nad wozem przejedzie?

3. Kościół przegrany w kości

Brama między kamienicami Jaś i Małgosia, w tle kościół Garnizonowy – bazylika pw. św. Elżbiety, zwana farą. Fot. Pixabay

Nieopodal tego miejsca, na północno-zachodnim krańcu Rynku, wznoszą się kamieniczki Jaś i Małgosia połączone łukiem. Niegdyś podobnych kamienic było więcej. Służyły m.in. artystom. Okalały plac przy kościele Garnizonowym pw. św. Elżbiety. Ten plac, co nie jest niespodzianką, to pozostałość po cmentarzu. Kiedyś nekropolie budowano tylko przy świątyniach. Plac z fontanną przed pobliskim kościołem Marii Magdaleny także był terenem cmentarza.

Z samą bazyliką związana jest ciekawa historia. Jest to kościół swego czasu… przegrany w kości! Rzecz miała miejsce w 1525 roku, kiedy to podskarbi królewski Wrocławia von Rybisch zagrał o kościół w kości z krzyżowcem Erhardem Scultetusem. W wyniku przegrania tego zakładu kościół Garnizonowy stał się ewangelickim.

Kościół św. Elżbiety ma taras na wysokości 75 m. Przy dobrej pogodzie widać stąd Śnieżkę.

4. Skazana przekupka

Brama między kamienicami Jaś i Małgosia, w tle kościół Garnizonowy – bazylika pw. św. Elżbiety, zwana farą. Fot. Pixabay

Z placem przed kościołem Garnizonowym związana jest jeszcze jedna legenda. Wspomnieliśmy, że plac między świątynią a kamieniczkami to teren cmentarza. Nie powinno więc Was dziwić, że pojawia się tam duch. Zagadkowe jest jednak, że to duch… sprzedawczyni sukna.

Na Rynku prowadzono sprzedaż różnych towarów, a na środku, we wrocławskich Sukiennicach, handlowano m.in. suknem. Z grobu przy kościele Garnizonowym co noc wstaje nieuczciwa sprzedawczyni z Sukiennic, która oszukiwała klientów źle odmierzając sukno i biorąc od nich zbyt dużo pieniędzy. Za karę została potępiona i skazana na wieczne odmierzanie sukna…

5. Legenda o smoku Strachocie

Krakowski smok wawelski na zdjęciu to niejedyny ziejący ogniem potwór w Polsce. Fot. Shutterstock

Wrocław miał swojego smoka, siejącego grozę Strachota, który zamieszkiwał niegdyś podmiejską osadę. Znany jest nawet gatunek smoka – był to zabijający wzrokiem bazyliszek. Dzielny dziedzic rodu Strachotów podsunął mu lustro, w które gad spojrzał. Gdy zginął, wieś nazwano Strachocinem, a obecnie jest to jedno z osiedli Wrocławia. Strachocin znany jest z położenia z dala od centrum i budowanych tam nowych osiedli, a także uciążliwych korków 🙂

6. Legenda o Psim Polu

Rynek Psiego Pola. Fot. Pan.iks, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Dzielnica Psie Pole znana jest z położenia dość daleko od centrum przy wylocie na Warszawę, wiecznych starań o pociągnięcie tam linii tramwajowej, a także z bitwy, która miała miejsce w 1109 r. Właśnie z tą bitwą związana jest nazwa Psie Pole.

We wspomnianym roku 1109 walczyły ze sobą wojska księcia polskiego Bolesława III Krzywoustego i króla niemieckiego Henryka V. Potyczka została stoczona właśnie na terenie dzisiejszego Psiego Pola. Wojska polskie wygrały, a ciała pokonanych Niemców rozszarpały bezpańskie psy, które błąkały się sforą po tych terenach.

Jest jeszcze jedna ciekawostka… Historycy spierają się, czy taka bitwa w ogóle miała miejsce. A jeśli do niej doszło, jej przełomowe znaczenie w wojnie polsko-niemieckiej także jest wątpliwe.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here