Zainteresowanie kulinariami nie zna granic. Tym bardziej tych geograficznych! Zwariowaliśmy na punkcie włoskiego minestrone i hiszpańskiego gazpacho, zajadamy się japońskimi ramenem i miso. W fascynacji zagranicznymi specjałami nie zapominajmy o rodzimej tradycji kulinarnej. Polskie zupy skrywają niezrównany smak i bogactwo różnorodnych składników. Z całą pewnością możemy uznać je za nasze dobro narodowe. Wybierajmy z nich do woli w zależności od okazji, pory roku i tego, co akurat mamy pod ręką.

Co w zupie piszczy?

W wielu domach przepisy na ulubione zupy są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Kuchnia domowa zawsze wywołuje w nas pozytywne emocje i kojarzy się z wysoką jakością składników. Przecież nie ma jak u mamy! Samodzielnie zrobione wywary jarzynowe i mięsne to podstawa. Tradycyjne gotowanie zwykle związane jest z produktami sezonowymi. Naturalny potencjał wykorzystywany w 100%! Oprócz tego w polskich zupach znajdziemy mnóstwo zdrowych kiszonek, roślin strączkowych i kasz. Większość z tych produktów to kulinarne hity ostatnich lat, więc można śmiało stwierdzić, że tradycja wciąż jest na topie.

Zupa – przystawka idealna

Przystawka brzmi modnie, lecz pierwsze danie dużo bardziej swojsko. Tradycyjny polski obiad musi składać się z dwóch dań, a zupa jest jego oficjalnym rozpoczęciem. Na co dzień często rezygnujemy z tego zwyczaju ze względu na brak czasu. Zupy zostawiamy na specjalne okazje – kolacja wigilijna nie rozpocznie się bez czerwonego barszczu z uszkami albo grzybowej. Podobnie wielkanocny obiad nie mógłby odbyć się bez żurku. Przypomnijmy sobie kolejne zupy, które warto częściej, nie tylko od święta, włączać do swojego menu.

Rosół – ulubieniec niedzielnych smakoszy

To zupa nie byle jaka. Przyjęło się, że obowiązkowo musi pojawić się na stole w niedzielę, uznawaną za dzień świąteczny. Ważne uroczystości rodzinne także rozpoczynają się od rosołu. Sława rosołu czasem onieśmiela początkujących kucharzy. Niepotrzebnie! Trzeba tylko pamiętać o tym, że ten rodzaj zupy potrzebuje czasu. Bądźmy gotowi na powolne gotowanie.  Nie powinniśmy doprowadzać go do wrzenia. Choć rosół może pochwalić się długą tradycją, doskonale wpisuje się we współczesne trendy żywieniowe. Jeśli ugotowaliśmy go za dużo, może stać się znakomitą bazą do innej zupy, np. pomidorowej. Zero Waste w najsmaczniejszym wydaniu!

Chłodnik na upały

W czasie letnich, upalnych dni mało kto chce długo stać w kuchni i przygotowywać ciężkie, gorące potrawy. Nie mamy ochoty na tłuste mięsiwa, ale jednak apetyt dopisuje. Co wtedy? Chłodnik jest jedyną słuszną odpowiedzią! Jeśli lato i wakacje miałyby mieć jakiś smak, z pewnością byłby to smak botwinkowej zupy ze świeżym ogórkiem, koperkiem i jajkiem. Rzodkiewka także mile widziana – w końcu chcemy wykorzystać to, co akurat można znaleźć na grządkach.

Grochówka na rozgrzewkę

Kojarzona z żołnierską dietą jest niezrównanym sposobem na jesienne i zimowe chłody. Gęsta, treściwa i aromatyczna… Gotowana na pachnącej wędzonce, z dodatkiem ziemniaków i oczywiście grochu. Rozgrzewa lepiej niż niejeden piecyk!

Krupnik – król tradycji

Zastanawialiście się kiedyś nad jego nazwą? To całkiem proste! Pochodzi ona od krupy – w ten sposób dawniej określano kaszę, będącą główną składową krupniku. Krupnik z hojnym dodatkiem kaszy jęczmiennej spokojnie może zastąpić obiad. Jeśli jednak apetyt nam dopisuje, zupa ta będzie świetnym rozpoczęciem ucztowania. Pozostajemy w rozgrzewających klimatach. Widok parującego talerza z pyszną zawartością ucieszy nas, zwłaszcza gdy wracamy do domu po ciężkim, zimnym i deszczowym dniu. Aż zaburczało w brzuchu? Przedstawiamy przepis na idealny krupnik, który znajdziecie na stronie przepisy.pl. Do dzieła!

Artykuł sponsorowany

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here