Strona głównaTop 1015 ciekawostek o wrocławskim Rynku, których nie znałeś

15 ciekawostek o wrocławskim Rynku, których nie znałeś

Wrocławski Rynek jest pięknym miejscem, a dodatkowo kryje sporo atrakcji? Czy wiesz, że możesz usłyszeć tutaj hejnał, znaleźć dziesiątki krasnali, a płyta placu znajdowała się kiedyś całe piętro niżej? Oto największe ciekawostki o Rynku we Wrocławiu, których wcześniej nie znałeś.

Kiedyś Rynek był całe piętro niżej

Rynek we Wrocławiu. Fot. Fotolia

Wyobraźcie sobie, że wszystkie kamienice na wrocławskim Rynku są tak naprawdę o piętro wyższe, niż się wydaje. Brakujące piętro po prostu znajduje się… pod ziemią. Jak to się stało?

Rynek to po prostu targ, miejsce gdzie w średniowieczu handlowało się żywnością, skórami, wyrobami kowalskimi, solą czy suknem. Rynek nie był wybrukowany. Towar transportowały konie, a te zanieczyszczały plac; lądowały na nim także odpadki ze straganów. By buty nie grzęzły mieszczanom w gnoju, kładziono na błocie deski, a te z kolei po jakimś czasie znowu przykrywane były szlamem. Może ciężko w to uwierzyć, ale takie warstwy brudu przez wieki podniosły płytę Rynku o całe piętro.

Niedowiarkowie mogą się o tym przekonać na własne oczy. W wielu kamienicach widać bardzo wyraźnie, że piwnice kawiarni i restauracji to tak naprawdę byłe partery, a dziś wchodzi się przez pierwsze piętro. Stare drzwi z dawnego parteru na Rynek dziś znajdują się w tych kamienicach pod ziemią. W niektórych budynkach dalej można je znaleźć: oczywiście zamurowane (polecamy przekonać się o tym zwłaszcza w kamienicach na zachodniej pierzei Rynku).

Piwnica Świdnicka była najdłużej nieprzerwanie działającą restauracją w Europie

Piwnica Świdnicka. Fot. Aliaksei Kruhlenia, Shutterstock

Piwnica Świdnicka to najsłynniejsza restauracja we Wrocławiu, która do 2018 roku była najdłużej nieprzerwanie działającą restauracją w Europie. Powstała w 1273 roku. Czy była najstarszą nieprzerwanie działającą restauracją na świecie? Nie mamy takich danych, ale i to jest prawdopodobne.
Była, bo w wyniku konfliktu właścicieli z miastem ten znakomity rekord przepadł. Restauracja zawiesiła swoją działalność w 2018 roku i choć już z powrotem działa, to nie bardzo można dalej mówić o pobijaniu rekordu.

Czytaj więcej: Piwnica Świdnicka zamknięta. Najstarsza restauracja w Europie przetrwała 745 lat

Pod Rynkiem znajdują się tunele

Wrocławski Rynek. Fot. Roman Babakin, Shutterstock

Gdzie we Wrocławiu jest takie miejsce, że wóz nad wozem przejedzie? Taką zagadkę wrocławianie zadawali sobie ponad wiek temu. Odpowiedź brzmi: w Rynku. Są pod nim tak szerokie tunele, że w niektórych z powodzeniem zmieści się właśnie wóz. Jeden z takich tuneli prowadził z Piwnicy Świdnickiej poza Rynek pod Kamienicę pod Złotym Dzbanem, gdzie znajdowało się zaplecze piwiarni. Transportowano tamtędy beczki z jęczmiennym browarem warzonym w Świdnicy.

Dzięki temu można było się tam napić złocistego trunku, bo prawo nadane przez Henryka IV Probusa zabraniało podawania piw warzonych poza Wrocławiem w innych knajpach niż ratuszowe.

Jest tu jeden z niewielu pręgierzy w Polsce

ratusz we wrocławiu i pręgierz
Przed Ratuszem stoi pręgierz. To dziś miejsce spotkań. Fot. Pixabay

Pręgierz to najpopularniejsze obok pomnika Fredry i fontanny Zdrój miejsce spotkań w Rynku. To tu umawiają się przyjaciele wyskakujący na piwo, czy zakochane pary. Nie każdy jednak wie, do czego pręgierze kiedyś służyły. Były w niemal każdym mieście, ale ten we Wrocławiu jest jednym z niewielu zachowanych (choć oczywiście to nie średniowieczny oryginał tylko odtworzona w 1988 r. rzeźba). Pręgierze były miejscem publicznej kary. Przykuwano do nich skazańców i poddawano chłoście.

Rynek został zniszczony podczas wojny

Zniszczenia ratusza podczas wojny

Wrocław był twierdzą, Festung Breslau i bronił się do końca. Na rozkaz Hitlera walczył do ostatniego żołnierza i cywila. Ta walka zniszczyła miasto, które popełniło samobójstwo (to cytat wybitnego brytyjskiego historyka Richarda Hargreavesa).

Czytaj także: Złoto Wrocławia – gdzieś w Sudetach leży wielki skarb

W całym Wrocławiu budynki obróciły się w 18 milionów metrów sześciennych gruzów. Wiele kamienic w Rynku zostało zniszczonych. Z budynków zostały same szkielety. Mówi się, że to Drezno było podczas wojny najbardziej uszkodzonym miastem niemieckim, ale to Wrocław nim był. Zniszczeniu uległo ponad 65 proc. zabudowy miasta.

Jeździły tu kiedyś tramwaje

Tramwaje i samochody na wrocławskim Rynku. Pocztówka archiwalna

Po wrocławskim Rynku jeździły kiedyś tramwaje. Ba! Prowadziły tędy wszystkie linie jeżdżące przez centrum. Kiedyś nie było bowiem trasy WZ czyli ulicy Kazimierza Wielkiego. To na nią przerzucono ruch tramwajowy. Tramwaje jeździły po Rynku do 1978 roku.

Co więcej można było tam zobaczyć nie tylko pojazdy szynowe, ale samochody, a wcześniej nawet autobusy! Dziś ciężko to sobie wyobrazić, bo dziś nawet rowerem można po Rynku jeździć tylko w określonych godzinach.

Chcesz zobaczyć ciekawą windę? Zajrzyj do WBK

Rynek we Wrocławiu. BZ WBK (Santander Bank Polska) po lewej stronie zdjęcia. Fot. Pixabay

Gmach na południowo-zachodnim skraju Rynku stojący przy zachodniej pierzei nazywany jest potocznie WBK, choć bank zmienił nazwę na Santander Bank Polska. Budynek nie pasuje do innych kamienic, bo został wybudowany w innych czasach. To, co przykuwa tam szczególną uwagę to winda. Jest to tak zwana winda typu paternoster.

Tego typu dźwigi nie zatrzymują się nigdy tylko jeżdżą „w kółko” bardzo powoli. Wsiada się do nich i wysiada wskakując i wyskakując w czasie jazdy. Kabin we wrocławskiej windzie paternoster jest 20 i przesuwają się bez przerwy jedna za drugą. Jednocześnie w kabinie może przebywać tylko jedna osoba.

Wrocław także ma Sukiennice

Widok z góry na Rynek we Wrocławiu. Fot. Pixabay

Nie tylko Kraków ma Sukiennice. Choć nawet nie każdy wrocławianin o tym wie, są one także w stolicy Dolnego Śląska i mieszczą się na środku Rynku. Wrocławskie Sukiennice to budynek położony na osi wschód-zachód w środku kwartału pod adresem Rynek-Ratusz, w którego wnętrzach mieszczą się oddziały urzędu miasta. Po przebudowie Sukiennice udostępnione będą dla zwiedzających. Od XIII do XIX w. znajdował się w tym miejscu Dom Kupców.

Ratusz jest jednym z najstarszych w Europie

Wrocławski Ratusz. Fot. Shutterstock

Ratusz we Wrocławiu zwany Starym Ratuszem powstawał w wielu etapach, od schyłku XIII w. po XVI w. Z XVI w. pochodzą m.in. fragmenty zabytkowej wieży Ratusza, na którą nie ma wstępu. Najciekawsze w ratuszu są przepiękne zdobienia fasady, zegar, a także Piwnica Świdnicka. W Ratuszu mieści się oddział Muzeum Miejskiego Wrocławia.

To jeden z największych rynków w Polsce

Fontanna Zdrój na wrocławskim Rynku. Fot. Pixabay

Wrocławski Rynek ma 213 na 178 m długości i powierzchnię równą 3,8 hektara. Uważany za największy w Polsce krakowski Rynek ma 4 hektary i wymiary 200 na 200 metrów. Wrocławski jest więc niewiele mniejszy.

Musimy Was jednak zaskoczyć. Olecko w województwie warmińsko-mazurskim może się poszczycić największym rynkiem w Polsce, w dodatku trapezoidalnym. Ma ponad 6 ha powierzchni. Najdłuższy bok trapezu ma około 340 m a najkrótszy 225 m.

Tu co roku bije się rekord Guinnessa

Gitarowy Rekord Guinnessa. Fot. Przemek Pietrak, CC BY-SA 3.0

Co roku na majówkę na Rynku we Wrocławiu bity jest Gitarowy Rekord Guinnessa. 1 maja 2018 roku na wrocławskim rynku Hey Joe zagrało 7411 osób. Do pobicia rekordu potrzeba było 7356 gitar i się udało! 1 maja 2019 roku wrocławianie spotkali się ponownie i pobili własny rekord sprzed roku. Tym razem było ich 7423. Rok 2020 jest jednak specyficzny gdyż panuje epidemia koronawirusa i nie można się gromadzić. Gitarowy Rekord Guinnessa zostanie najprawdopodobniej przeniesiony do internetu. W ten sposób gitarzystów może połączyć się znacznie więcej. Tylko czy będzie można uznać to za kultywowanie tradycji?

Fredro nie stał tu od początku

Pomnik Fredry na wrocławskim Rynku. Fot. Pixabay

Pomnik Aleksandra hrabiego Fredry stoi na wrocławskim Rynku w miejscu monumentu Fryderyka Wilhelma III, który usunięto po wojnie. Pomnik Fredry przywędrował do Wrocławia z Lwowa w 1956 r. Z ziem utraconych na Ziemie Odzyskane. Niestety Fredro regularnie traci pióro. Jest to element, który trzeba co chwila dorabiać, a straż miejska ściga żartownisiów kradnących pióro, bo wszystko nagrywa się na monitoringu.

Wrocław także ma swój hejnał

Hejnał odgrywany jest z wieży Ratusza. Fot. Pixabay

Choć mało kto o tym wie, Wrocław także ma swój hejnał, podobnie jak chociażby Kraków. Jest on mniej znany, ale odgrywany w każdą niedzielę punktualnie o 12 z wieży Ratusza. Wrocławski hejnalista Tadeusz Nestorowicz odgrywa hejnał We Wrocławiu na Rynecku na cztery strony świata.

Roi się tu od krasnali

Krasnoludek wypłacający pieniądze z bankomatu Santander Bank Polska Oddział Krasnoludzki na wrocławskim Rynku. Fot. Pixabay

Aktualnie we Wrocławiu znajduje się ponad 300 figurek a ich liczba stale wzrasta. Wrocławskie krasnale to symbol miasta, a w samym Rynku i okolicach są ich dziesiątki. Są m.in. krasnale przy Ratuszu przedstawiający osoby z różnymi niepełnosprawnościami, Syzyfek toczący kulę na ul. Świdnickiej czy też krasnal wypłacający pieniądze z krasnoludzkiego oddziału banku w Runku. Postać krasnala wiąże się z ruchem Pomarańczowej Alternatywy.

Czytaj więcej: Wrocławskie krasnale – znajdziesz wszystkie?

Organizowany jest tu jeden z największych jarmarków bożonarodzeniowych w Europie

Jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu. Fot. materiały prasowe

Wrocławski jarmark bożonarodzeniowy przez 10 lat swojego istnienia zyskał miano jednego z najpiękniejszych w Europie. Nie ma się czemu dziwić, bo panuje tam iście bajkowa atmosfera, a to dzięki Bajkowemu Laskowi, gdzie najmłodszym przedstawiane są w interaktywnych budkach najpiękniejsze bajki. Nie sposób nie spróbować grzanego wina na wrocławskim Rynku, a niektórzy smakosze nie obejdą się bez węgierskiego kołacza. Można tam kupić rękodzieło i posmakować wędlin, miodów, sera czy pierników. To jeden z największych jarmarków bożonarodzeniowych w Europie.

Weronika Skupin
Weronika Skupin
Redaktor serwisu PolskaZachwyca.pl, która z pasją odkrywa i opisuje kolejne piękne miejsca w Polsce. Częściej wybiera plecak, hostel i eskapady w nieznane miejsca, niż walizkę, hotel i zorganizowane wycieczki. Wieloletnia dziennikarka prasowa. Jest saunamistrzem i startuje w zawodach saunowych. Odpręża się czytając książki, w wolnych chwilach biega. Uwielbia gry planszowe.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NAJPOPULARNIEJSZE