Już w 1893 roku we Wrocławiu ruszyły tramwaje elektryczne. Tym samym jest to najstarsze miasto z czynną siecią tramwajową na terenie dzisiejszej Polski. Oczywiście w owych czasach było ono jeszcze niemieckie. W Breslau działało kilka przedsiębiorstw komunikacyjnych. Poniżej garść ciekawostek, jakie kryją wrocławskie tramwaje – te słynne, niebieskie, które mkną przez Sępolno, Zalesie i Krzyki.

Tramwaje konne i stajnie-zajezdnie

tramwaje we wrocławiu
Tramwaj konny we Wrocławiu, fot. Maciej Krol, Wikimedia Commons, CC BY 2.0

Tramwaje konne wyjechały na trasy w 1877 i woziły pasażerów z dzisiejszej ul. Krasińskiego (przy Poczcie Głównej) do zoo. Tym odcinkiem możemy przejechać do dziś z drobnymi zmianami, funkcjonuje on jako część dłuższych tras.

Taki pojazd nie potrzebował zasilania z sieci trakcji, ale koń musiał coś jeść, być zdrowy, podkuty i dobrze wyglądać. Dlatego stajenni zajmowali się końmi w stajniach-zajezdniach, gdzie gromadzono dla nich zapasy jedzenia.

Chcesz wiedzieć więcej? Polecamy: Wrocławskie Tramwaje Konne, Tomasz Sielicki, wydawnictwo Księży Młyn, 2017.

Prąd, wynalazek, który zrewolucjonizował rynek

Elektryfikacja sieci nastąpiła naprawdę szybko. W 1893 roku na trasę z Grabiszyna na Rakowiec wyjechał pierwszy tramwaj elektryczny na terenie dzisiejszej Polski. Do 1906 roku funkcjonowały zarówno tramwaje konne, mające pierwszeństwo na torach, jak i zasilane z sieci. Ostatni tramwaj konny przejechał z mostu Zwierzynieckiego na Szczytnicki ul. Parkową, którą dziś składy już nie jeżdżą.

Czyje to tramwaje? Trzech różnych firm

wrocławskie tramwaje
Zabytkowe wrocławskie tramwaje Jaś i Małgosia. Wagony typu Berolina z 1905 roku. Fot. Julo, Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.5 pl

Podróżowanie w Breslau było skomplikowane. Przesiadając się z jednego tramwaju do drugiego, często traciło się ważność biletu. Funkcjonowały bowiem równolegle trzy przedsiębiorstwa transportowe, każde miało swoje tramwaje, trasy, bilety i zasady.

Na torach królowały: Wrocławskie Towarzystwo Ulicznej Kolei Żelaznej, które dotąd obsługiwało jedynie tramwaje konne, a także Tramwaje Elektryczne Wrocław i Tramwaje Miejskie Wrocław. Ostatnie przedsiębiorstwo magistrat założył w 1901 roku i stopniowo inne tramwaje zaczęły znikać. Nowe prawo mówiło bowiem, że każda nowa linia będzie podległa miastu, a prywatne mogą działać w nie większym zakresie niż ten, na jaki wcześniej udzielono zezwolenia.

Czasy II wojny światowej

Wrocławskie tramwaje funkcjonowały wręcz świetnie przed II wojną światową, a linii było nawet więcej niż dziś. Niemcy eksploatowali sieć tramwajową przez całą wojnę, w dodatku intensywniej niż wcześniej. System transportu był na tyle efektywny, że tramwaje zdołały zastąpić autobusy, dla których brakowało benzyny.

Wagony załadowane kostką brukową wrocławianie ustawiali pod wiaduktami jako barykady przed zbliżającą się Armią Czerwoną. W czasie oblężenia wozili tramwajami rannych, a po nim – gruzy ze zrujnowanego miasta.

Czytaj więcej o oblężeniu Festung Breslau podczas II wojny światowej.

Kilka ciekawostek o wrocławskich liniach tramwajowych

  • Pierwsze wagony przed wojną były dwukierunkowe, ale tramwaje były wtedy jednowagonowe.
  • Istniała we Wrocławiu linia 13, ale obecnie nie ma jej w siatce. Kursowała od 1949 roku, ostatni raz wyjechała na trasę po Powodzi Tysiąclecia w 1997 roku.
  • Można przejechać się zabytkowymi tramwajami we Wrocławiu. Towarzystwo Miłośników Wrocławia zaprasza na przejażdżki Strachotkiem i Mikołajem od czerwca do października. Są też Jaś i Małgosia, Juliusz i Baba Jaga, które można wynająć.
  • Po wojnie we Wrocławiu kursowały tramwaje-żłobki czy też sklepiki na torach.
  • W międzywojniu działał natomiast tramwaj pocztowy, przewożący przesyłki między kilkoma placówkami poczty.
  • We Wrocławiu od XIX wieku do dziś działa linia okólna o numerze 0, która ma choć jeden punkt wspólny z każdą inną linią tramwajową. 0P (prawe), jeździ zgodnie, a 0L (lewe) przeciwnie do ruchu wskazówek zegara.
  • Wrocław był jedynym niemieckim miastem, gdzie budowano odkryte wagony letnie.

Mkną po szynach niebieskie tramwaje….

wrocławskie tramwaje
Tramwaj na moście Piaskowym. Fot. Shutterstock (2)

Odbudowa sieci po wojnie wcale nie nastąpiła szybko. Można powiedzieć, że dziś siatka połączeń tramwajowych we Wrocławiu jest bardziej uboga niż przed wojną. Duże zniszczenia podczas II wojny światowej zmieniły ten układ na stałe. Tory nigdy nie wrócą m.in. na ul. Kościuszki, Szpitalną, Tęczową, Na Grobli czy Parkową.

A skąd w ogóle wzięły się niebieskie tramwaje? Każdy wrocławianin zna piosenkę Marii Koterbskiej, w której mkną po szynach niebieskie tramwaje przez wrocławskich ulic sto. Jej nowocześniejszą wersję przedstawiamy poniżej. I rzeczywiście, składy właśnie w takim kolorze są na wyposażeniu MPK. Ale nie każdy zna historię, która stoi za zmianą malowania.

W Breslau nigdy nie było niebieskich tramwajów. Konne były żółtawe, elektryczne zielonkawe, czerwono-białe czy też kremowe. Po wojnie, przed Wystawą Ziem Odzyskanych, wszystkie tramwaje przemalowano na niebiesko. Wzór pochodził ze Lwowa, to właśnie tam jeździły pojazdy w takim kolorze i to nimi się zainspirowano.

W czasach komuny w całej Polsce tramwaje jednolicie malowano na czerwono-kremowo. W latach 70. wrocławskie tramwaje na powrót zaczęto jednak malować na niebiesko.