Na Budniki mówi się także miejscowość bez słońca. To nieistniejąca już osada w Karkonoszach założona w trakcie wojny trzydziestoletniej. Najpierw chronili się tam mieszkańcy, potem budynki służyły przemytnikom tytoniu. Stało tam zaledwie kilkanaście domów. Oto historia tej ciekawej miejscowości.

Założenie Budnik

Budniki, dawna osada w Karkonoszach. Fot. Train 01, CC BY-SA 4.0

Budniki to zapomniana osada w Karkonoszach, na zboczach Kowarskiego Grzbietu. Obecnie można te tereny zaliczyć jako część Karpacza. Osada powstała w czasie wojny trzydziestoletniej. Okoliczni mieszkańcy wybrali miejsce nad potokiem Malina, by schronić się przed działaniami wojennymi. Niewiele wiemy o losach Budnik w późniejszych latach.

Wioska ukryta pośród gór stała się użyteczna ponownie w XIX wieku. To właśnie tutaj skrywali się przemytnicy. Szmuglowali tytoń tak zwaną Tabaczaną Ścieżką, która prowadziła z Austrii do Prus.

Ze źródeł historycznych wiemy, że na przełomie XIX i XX wieku w Budnikach stało kilkanaście domów i dwie gospody. Była także szkoła ewangelicka, bo właśnie tego wyznania byli mieszkańcy.

Miejscowość bez słońca

Budniki, tablica informacyjna dom rodziny Klapper. Fot. Train 01, CC BY-SA 4.0

Budniki świetnie służyły do ukrywania się w górach, bo mało kto spodziewał się znalezienia osady w takiej lokalizacji. Po prostu… nie ma tam słońca. Wszystko to z powodu położenia Budnik. Miejscowość ukryta była między Kowarskim Grzbietem, Czołem, Wołową Górą i Izbicą. Do ciemnej kotliny przez 113 dni w roku nie docierało światło słoneczne (zależy też w którym miejscu Budnik staniemy).

Co roku w Budnikach hucznie żegnano słońce, a miało to miejsce 26 listopada. Ponownie witano je dopiero 19 marca. Były takie miejsca, gdzie światło słoneczne nie pojawiało się ponownie już od 12 listopada, a także takie, gdzie świeciło już od połowy stycznia. Przyjmuje się jednak, że Budniki pozostawały spowite w mroku przez 113 dni.

W poszukiwaniu uranu

Pod koniec XIX w. powstała tam stacja meteorologiczna działająca do czasów II wojny światowej. Po wojnie w rejonie Budnik szukano rud uranu. Rozorano te tereny, zbudowano sztolnie i usypano hałdy. Działania te spowodowały, że nie dało się tam dłużej mieszkać. Poza tym nie wiadomo kto chciałby tam pozostać, skoro we wsi praktycznie nie było światła słonecznego. Cóż za depresyjne miejsce!

W kolejnych latach funkcjonowało tam tylko schronisko turystyczne Budnik. Mieszkańców już jednak nie było, a okolica pozostała opuszczona.

Powrót turystyki do Budnik

Obecnie w miejscu Budnik nie ma nic poza tablicami informacyjnymi. Mimo to ciekawscy przyjeżdżają tam, by przekonać się na własne oczy jak wygląda „miejscowość bez słońca”. Oznaczono miejsca, gdzie niegdyś stały budynki. Można tam dojść szlakiem prowadzącym z Karpacza. W pobliżu Budnik znajduje się niewielki wodospad Ponura Kaskada, ale trudno tam dotrzeć. Mimo, że miejsca te sprawiają wrażenie depresyjnych (niektóre nawet z samej nazwy), kryją bardzo ciekawą historię.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here