Przypomnijcie sobie trzy najbardziej nieprawdopodobne skojarzenia związane z dowolnym polskim miastem. Cokolwiek wpadło Wam do głowy prawdopodobnie nie przebije najważniejszych atrakcji Kurozwęki. Ta wieś, położona w województwie świętokrzyskim, słynie z pięknego pałacu, którego początki sięgają II połowy XIV wieku, labiryntów w kukurydzy i… największej hodowli bizonów amerykańskich. Skąd w Kurozwękach taka oryginalna kombinacja?

Zamek zamieniony na pałac

kurozwęki
Pałac w Kurozwękach, fot. Paweł Kazimierczak, Shutterstock

W II połowie XIV wieku na terenie majątku Kurozwęki wzniesiono zamek. Warownię otaczał kamienny mur z wjazdem od strony południowej. Kolejni mieszkańcy zamku udoskonalali swoją siedzibę i urozmaicali ją o kolejne elementy. Na przestrzeni lat zamieniono drewnianą zabudowę dziedzińca na murowaną oraz dobudowano wieże mieszkalne. Bardziej spektakularne zmiany nastąpiły jednak trochę później.

XVII wiek to okres wielkich zmian. Właśnie wtedy rozpoczęło się przekształcanie zamku w rezydencję. Niejednorodne budynki zostały zamienione w dwa pałacowe skrzydła o charakterze mieszkalno–reprezentacyjnym. Prace te trwał jednak bardzo długo i zakończyły się najprawdopodobniej na przełomie XVIII i XIX wieku. Przez kolejne lata, nowi właściciele wprowadzali w Kurozwękach mniejsze lub większe zmiany. Po 1810 roku przyszedł również czas na uporządkowanie otaczającego pałac parku. Zajęła się tym Anastazja Sołtykowa, która sprowadziła tu z Czech wybitnego artystę–ogrodnika. Można powiedzieć, że wygląd pałacu nieustannie ewoluował, ostatnie odnotowane zmiany przeprowadzono tu w 1918 roku. Była to jednak zmiana niewielka, przystosowująca pałac rezydencję do obecnie panujących standardów.

Obecnie pałac w Kurozwękach powrócił w ręce spadkobierców ostatnich właścicieli. W obiekcie funkcjonuje teraz hotel, restauracja i kawiarnia.

Czy wydostaniesz się z labiryntu?

kurozwęki
Pałac w Kurozwękach, fot. Shutterstcok

Na polach tuż obok pałacu, rośnie kukurydza. Co roku, od ponad 10 lat pojawia się tu unikatowy labirynt. To doskonała okazja na sprawdzenie swoich umiejętności orientacji w terenie, ale i wiedzy. W wytyczonych ścieżkach poukrywane są różne zadania, które śmiałkowie muszą rozwiązać chcąc wydostać się z labiryntu. Jeśli się zgubicie i zapragniecie skorzystać z telefonu do przyjaciela, spotka Was przykra niespodzianka – na tym polu kukurydzy próżno szukać zasięgu.

To atrakcja, który nigdy się nie znudzi. Każdego lata, Goście przyjeżdżający w te okolice zmierzą się z zupełnie innym labiryntem. Kurozwęki mają już na swoim koncie kilka spektakularnych realizacji. Przed Euro 2012 ścieżki w kukurydzy układały się w napis Polska – Ukraina. W 2009 roku motywem przewodnim był Koziołek Matołek, a w 2014 upamiętniono tu Jana Pawła II.

Labirynt w Kurozwękach to atrakcja sezonowa. Można go odwiedzić od końca lipca do końca września. Wejście jest płatne: osoby dorosłe 6 zł, dzieci 4 zł.

Kurozwęki – bizony prosto z Ameryki

kurozwęki
Polska hodowla bizonów amerykańskich fot. Manczos, Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

Skąd w województwie świętokrzyskim wzięły się bizony? Chociaż oczywiste skojarzenie podsuwa nam Amerykę to nie jest to prawda. W 2000 roku Kurozwęki stały się domem dla 20 jałówek i 2 byków przywiezionych z Belgii. Dziś stado liczy już ponad 80 sztuk i stale się powiększa. Co roku za pałacem można podpatrywać pasące się małe bizony.

Niewątpliwą atrakcją, szczególnie dla najmłodszych będzie bizon safari. Podczas tej unikatowej na skalę kraju atrakcji będzie się można przyjrzeć z bliska tym niezwykłym zwierzętom i poznać ciekawostki z ich życia. A polskie bizony dostarczają ich opiekunom wielu anegdot. Hodowla w Kurozwękach może się na przykład pochwalić już trzema ciążami bliźniaczymi, które są niezwykle rzadkie wśród tego gatunku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here