Torpedownia Babie Doły widoczna jest z gdyńskiego brzegu i jest jednym z piękniejszych obiektów do fotografowania nad Bałtykiem. Kryje historię z czasów II wojny światowej. Był to ośrodek badawczy torped, a dziś jest to mroczna ruina wystająca z morza.

Skąd wziął się taki obiekt?

Torpedownia Babie Doły
Torpedownia Babie Doły. Fot. Dawid Zawiła, Shutterstock

Torpedownie przy polskim wybrzeżu budowali Niemcy. Były to tak zwane ośrodki badawcze torped na terenie okupowanej Polski. Stawiano je w czasie II wojny światowej, a w środku montowano torpedy. Dokonywano też próbnych strzelań. Torpedownie często połączone były z brzegiem kolejką wąskotorową, którą transportowano podzespoły torped.

Torpedownia w Babich Dołach

Torpedownia Babie Doły
Torpedownia Babie Doły. Fot. Shutterstock

Babie Doły są najdalej wysuniętą na północ dzielnicą Gdyni. To właśnie tu, niedaleko brzegu, powstała torpedownia, jedna z dwóch w Polsce. Był to ośrodek badawczy Luftwaffe. Druga torpedownia została zbudowana niedaleko, także w Gdyni, na Oksywiu – to dzielnica granicząca z Babimi Dołami. Był to z kolei obiekt badawczy Kriegsmarine.

Oba obiekty łączyła Oksywska Kolej Nadbrzeżna. Wąskotorówkę zwano też Kaszubskim Ekspressem. Dziś, poza jednym wagonikiem, nic z niej nie zostało.

Plan filmowy

Torpedownia Gdynia babie doły
Torpedownia Gdynia. Fot. Jacek Plichta

Z dwóch wymienionych to właśnie torpedownia Babie Doły jest bardziej znana. Zbudowano tam także port. Pozostałości poniemieckiego drewnianego portu jak i sam budynek torpedowni były scenerią wielu filmów, m.in. serialu Czterej pancerni i pies.

Nieremontowany relikt przeszłości

Torpedownia gdynia
Torpedownia pięknie prezentuje się na zdjęciach. Fot. Shutterstock

Obie torpedownie były podobnej konstrukcji. Miały wysokie wieże, zaś pod wodą na dnie zatoki znajdował się korytarz, w który wystrzeliwano torpedy. Obecnie budynki w ogóle się nawzajem nie przypominają. To ze względu na to, że ta w Oksywiu jest dość dobrze zachowana. Z torpedowni Babie Doły pozostała ruina.

Budynek nigdy nie był remontowany. Urządzenia rozkradła Armia Czerwona, ale Rosjanie prawdopodobnie nigdy z nich nie skorzystali. Uszkodzone zostało także molo przy torpedowni. Ostatecznie wysadzono je w latach 90. Frontowa ściana zawaliła się z kolei na przełomie lat 70. i 80.

Torpedownia na Oksywiu zwana Formozą pozostaje w użyciu, ale ma inną funkcję niż dawniej. Znajdują się tam stacje pomiarowe pól: magnetycznego, cieplnego, elektrycznego, powierzchni skutecznego odbicia oraz hydroakustycznego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here