Niektóre polskie powiedzenia i frazeologizmy mają fascynujące pochodzenie. Założymy się, że nie znacie co najmniej połowy z tych znaczeń. Swój początek mają nawet w starożytności. O co chodzi z wieszaniem na kimś psów, kto od kogo kupował kota w worku i dlaczego czujemy do kogoś miętę, a nie na przykład rumianek? W większości pochodzenie tych znaczeń jest szokujące lub wręcz obrzydliwe. My byliśmy zdumieni!
Biegać jak kot z pęcherzem
Biegać albo latać jak kot z pęcherzem, czyli ganiać bez ładu, krzątać się w pośpiechu. Ale dlaczego jak kot i co to za pęcherz?
Nie chodzi o kota z pełnym pęcherzem, któremu chce się siku. Niegdyś na wsiach jedną z niewielu rzeczy, które mogły dzieciom zastąpić piłkę, był nadmuchany pęcherz ze świńskich jelit. Gdy dzieciom znudziło się odbijanie go między sobą, czasami dla zabawy przywiązywały go kotu do ogona, a ten przestraszony ganiał z nim po podwórku. Wiedzieliście?
Wylać dziecko z kąpielą
Kiedyś bardzo mocno wierzono, że częste mycie skraca życie, poza tym rytuał kąpieli uznawano za niepotrzebnie frapujący. Ot, trzeba było zagrzać dużo wody, a z tym przecież mnóstwo zachodu.
W Europie kąpano się kilka razy do roku, a kolejność tego rytuału była z góry ustalona: najpierw pan domu, a potem inni mężczyźni w hierarchii, następnie kobiety zgodnie z zasadą starszeństwa. Na samym końcu kąpano dzieci, w zimnej już i brudnej wodzie. Nie wiadomo czy wychodziły z niej czystsze niż brudniejsze, na pewno zaś łatwo można je było zgubić w balii pełnej wody przypominającej ścieki. Wylanie takiej brudnej wody (kąpieli) to najlepsze co można zrobić, ale wylanie dziecka z kąpielą już niekoniecznie.
Dziś wylać dziecko z kąpielą oznacza tyle co odrzucić coś pochopnie ze względu na wady nie doceniając zalet, zrobić źle chcąc przeciwdziałać złu.
Wieszać na kimś psy
Wieszać na kimś psy czyli oskarżać kogoś, szkalować, obmawiać. To powiedzenie ma swoje źródło w średniowieczu, kiedy jedną z publicznych kar było publiczne powieszenie… razem ze skazanymi psami.
Zwierzęta sądzono kiedyś podobnie jak ludzi i wyprawiano procesy nawet świniom czy szczurom. Najczęściej na śmierć skazywane były psy, którym na przykład zdarzyło się kogoś pokąsać albo wyrządzić szkody w inwentarzu.
Delikwentów posądzonych o najgorsze czyny wieszano razem z psami co było dodatkową hańbą. Dawało bowiem wyraz temu, że nie zasługują oni nawet na śmierć pośród innych ludzi. Psy często wieszano głową w dół. Zdarzało się, że zagryzały one współskazańców.
Kupować kota w worku
Pewnie nie mieliście pojęcia, jaka jest etymologia tego popularnego frazeologizmu, który oznacza mniej więcej tyle co brać coś na słowo, kupować trefny towar bez sprawdzania.
Powiedzenie ma związek jeszcze z czasami starożytnymi. Kocie skóry były kiedyś wyprawiane, a wykonane z nich przedmioty były pożądanym towarem. Ci, którzy cenili swoje koty i nie chcieli, by zostały schwytane na skóry, wypalali na ich sierści znamiona. Miało to uchronić zwierzaki przed smutnym losem.
Handel kotami z wypalonymi znamionami był jednak powszechny, bo choć nie były one tak cenne jak koty z idealną sierścią, nadal można było je sprzedać. Tym bardziej jeśli kuśnierz kupował kota w worku i płacił za niego więcej, wierząc sprzedającemu na słowo.
Tu leży pies pogrzebany
Ten frazeologizm ma co najmniej dwa tłumaczenia. To popularniejsze to zapożyczony germanizm. Co ciekawe, chodzi o konkretnego psa i o konkretną historię.
Pies Stuczel podczas wojny trzydziestoletniej podobno przenosił wiadomości od pana zamku Winterstein do jego ukochanej, pani w pałacu Gotha. Był to bardzo skuteczny sposób komunikowania się. Gdy pies zdechł, cały zamkowy orszak miał go żegnać ze łzami. Zwierzęciu wystawiono w Winterstein pamiątkowy nagrobek. Widnieje na nim napis: Da liegt der Hund begraben, czyli Tu leży pies pogrzebany.
Szewska pasja
Szewska pasja to poniekąd szewska furia. Tak się złożyło, że na przestrzeni wieków Polacy o prowadzeniu się szewców nie mieli najlepszego mniemania. Stereotypowy szewc klnie (jak szewc), nadużywa alkoholu i jest porywczy. Dlaczego takie cechy nie przylgnęły na przykład do piekarzy? Według niektórych źródeł kiedyś sądzono, że szewcom miesza się w głowach od wąchania kleju do obuwia i substancji konserwujących.
Stać jak słup soli
Stać czy też stanąć jak słup soli, oznacza mniej więcej to samo co stanąć jak wryty zazwyczaj z powodu zdumienia lub przerażenia. Ten frazeologizm swoje pochodzenie ma w Biblii. Gdy Bóg niszczył Sodomę i Gomorę pozwolił na ucieczkę jedynie Lotowi i jego rodzinie. Warunek był jeden: nie mogli oglądać się za siebie. Żona Lota spojrzała jednak przez ramię i została za karę zamieniona w słup soli.
Wyjść jak Zabłocki na mydle
Kim był Zabłocki i jakie interesy robił z mydłem? Popularny frazeologizm wyjść jak Zabłocki na mydle oznacza przedsięwziąć coś, co się ostatecznie nie opłaca, zostać z niczym. Możemy się więc domyślać, że Zabłocki nie zbił na mydle kokosów.
Cyprian Franciszek Zabłocki, szlachcic spod Sochaczewa, chciał się wzbogacić na produkcji mydła i sprzedaży towaru za granicę. Chcąc uniknąć płacenia Prusom cła, wpadł na pomysł, by przepływając przez Prusy zatopić sakwy z mydłem i podwiązać je pod barką. Chciał w ten sposób ukryć towar przed zaborcą. Nie pomyślał jednak, że mydło się rozpuści i u celu okaże się, że sakwy są puste.
Ciemny jak tabaka w rogu
To związek frazeologiczny o niezwykle ciekawym pochodzeniu. Ciemny jak tabaka w rogu mówimy o kimś głupim, ignorancie bez wykształcenia, nieoświeconym tumanie.
Czym jest tabaka pewnie każdy wie. To sproszkowany tytoń o drażniącym zapachu, który kiedyś modnie było wciągać nosem, a potem kichać dla oczyszczenia dróg oddechowych. Taki nawyk uzależniał, ale uchodził za zdrowszy niż palenie tytoniu. Niegdyś była moda na noszenie ze sobą tabaki w tabakierkach, a w domu często trzymano ją w pięknie zdobionych zwierzęcych rogach, zazwyczaj wołowych. Tabaka z reguły jest ciemna, natomiast ta w rogu wydawała się jeszcze ciemniejsza.
Dolewać oliwy do ognia
Oliwa łatwo się pali, a wiedzieli to już starożytni, którzy polewali drwa oliwą by łatwiej zajęły się ogniem. To samo można uzyskać za pomocą masła. Jeśli macie wątpliwości, wystarczy poczytać w Panu Tadeuszu o tym jak Wojski kazał polać masłem drewno, by szybciej rozpalić ogień.
Taki zabieg generalnie miał na celu coś dobrego, czyli przyspieszenie pewnej czynności. Z czasem dolewanie oliwy do ognia stało się synonimem czegoś negatywnego, a mianowicie pogarszania sytuacji. Ogień jest w końcu niszczycielskim żywiołem.
Czuć miętę
Czuć do kogoś miętę to czuć do kogoś pociąg. Dlaczego akurat miętę? Niektórzy tłumaczą to w ten sposób, że mięta jest jednym z afrodyzjaków i wpływa na libido.
Jeszcze inni tłumaczą to jako pewien rodzaj znieczulenia na czyjeś wady, poddanie się jednemu odczuciu, czyli miłosnej afektacji. Dlaczego? Mięta zawiera mentol, a ten blokuje wiele receptorów i ma nawet lekkie miejscowe działanie znieczulające. Nie blokuje jednak odczucia zimna, dlatego żując gumę miętową mamy uczucie chłodu.
Siedzieć jak trusia
Siedzieć jak trusia czyli cicho, bez ruchu i tak żeby nie wydać z siebie dźwięku. Czymże jest trusia? To nic innego jak królik.
Królik to płochliwe zwierzę. Może uciekać przed drapieżnikiem, ale też schować się i siedzieć po cichutku czekając aż zagrożenie minie. Od wyrazu trusia pochodzi też słowo truchleć.
Przeczytaj także Śmieszne nazwy miejscowości w Polsce (Top 300!)
Bardzo ciekawy i pouczający artykuł Dowiedziałam się wielu rzeczy, o których nie miałam pojęcia 🙂
Psy często wieszano głową w dół. Zdarzało się, że zagryzały one współskazańców.
Nie rozumiem jak taki pies miał dokonać żywota ? Za ogon go wieszali czy za nogi i miał skonać z głodu chyba.