Znajdź swój kierunek

Dokąd chcesz pojechać?

Wpisz nazwę miejsca, region albo pomysł na wyjazd.

Ciekawostki

Gdynia na liście UNESCO. Miasto zbudowane z marzenia

Modernistyczne centrum Gdyni zostało wpisane na listę UNESCO. Jak rybacka wieś w kilkanaście lat stała się symbolem nowoczesnej Polski? Poznaj ludzi, budynki i niezwykłe detale miasta, które miało wyglądać jak przyszłość.

Gdynia na liście UNESCO. Miasto zbudowane z marzenia
Gdynia i Dar Pomorza. Fot. Shutterstock

Gdynia ma dopiero sto lat, a już znalazła się wśród najcenniejszych miejsc świata. 27 lipca 2026 roku modernistyczne centrum miasta wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. To opowieść nie tylko o białych kamienicach i okrętowych balkonach. To historia rybackiej wsi, która w kilkanaście lat stała się portem, metropolią i jednym z najodważniejszych polskich marzeń XX wieku.

Gdynia na liście UNESCO. Co właściwie zostało wpisane?

Decyzja zapadła podczas 48. sesji Komitetu Światowego Dziedzictwa w Busan w Korei Południowej. „Gdynia Modernist City Centre” stała się 18. polskim obiektem na liście UNESCO. Wpis obejmuje 87,9 ha śródmieścia, otoczonych strefą buforową o powierzchni 335,88 ha. To nie całe miasto i nie sam port, lecz spójny układ ulic, kwartałów, kamienic, gmachów publicznych i willi na Kamiennej Górze.

UNESCO uznało Gdynię na podstawie kryterium IV — jako wybitny przykład zespołu urbanistycznego ilustrującego ważny etap w historii ludzkości. Najprościej mówiąc: tutaj na wielką skalę pokazano, jak modernizm może zbudować nie tylko pojedynczy dom, lecz pełne, żyjące centrum miasta.

Wyjątkowość Gdyni polega na połączeniu dwóch pozornie sprzecznych idei. Zachowano klasyczną siatkę ulic i zwarte pierzeje, znane z dawnych europejskich miast, ale kamienice pozbawiono ciemnych oficyn i ciasnych podwórek. Mieszkania miały dostać więcej słońca, powietrza i kontaktu z zielenią. Miasto miało być nowoczesne nie tylko z wyglądu — miało wygodniej służyć ludziom.

Najpierw był port. Potem miasto zaczęło rosnąć jak na filmie

Na początku lat 20. XX wieku Gdynia była niewielką osadą rybacką i letniskiem. Odrodzona Polska potrzebowała jednak niezależnego portu. Inżynier Tadeusz Wenda otrzymał zadanie znalezienia najlepszego miejsca na wybrzeżu. Analizował m.in. Puck, Rewę, okolice Jeziora Żarnowieckiego i Półwysep Helski. Wybrał dolinę między Kępą Oksywską a Kamienną Górą — osłoniętą, dogodną dla kolei i pozwalającą zbudować wielki port bez zależności od Wolnego Miasta Gdańska.

Panorama Gdyni: Śródmieście, Molo Południowe i marina nad Bałtykiem
Śródmieście Gdyni, Molo Południowe i marina. Fot. bejazz / Wikimedia Commons, CC BY 3.0.

23 września 1922 roku Sejm przyjął ustawę o budowie portu. W kwietniu 1923 roku otwarto Tymczasowy Port Wojenny i Schronisko dla Rybaków, a 13 sierpnia tego samego roku wszedł tu pierwszy pełnomorski statek — francuski parowiec Kentucky. Gdynia nabierała tempa.

Drugim wielkim motorem przemiany był Eugeniusz Kwiatkowski, minister przemysłu i handlu. Już dziesiątego dnia urzędowania w 1926 roku przyjechał do Gdyni, a następnie zapewnił inwestycji finansowanie i polityczne wsparcie. Żartował, że skoro Gdańsk był okiem Polski na świat, to „jednym okiem źle się widzi”. Za jego kadencji budowa portu gwałtownie przyspieszyła.

Liczby wyglądają niemal niewiarygodnie. W 1921 roku wieś liczyła 1268 mieszkańców. Gdy 10 lutego 1926 roku otrzymała prawa miejskie, żyło tu już około 12 tysięcy osób. Tuż przed II wojną światową — około 127 tysięcy. W niespełna dwie dekady populacja wzrosła więc mniej więcej stukrotnie. Przyjeżdżali robotnicy, inżynierowie, kupcy, urzędnicy, artyści i ludzie szukający swojego miejsca w „polskiej Kalifornii”.

Portret Eugeniusza Kwiatkowskiego
Eugeniusz Kwiatkowski, jeden z głównych twórców gdyńskiego cudu gospodarczego. Fot. autor nieznany / Narodowe Archiwum Cyfrowe, domena publiczna.

Miasto budowane od zera, ale nie przez jednego autora

Pierwszy plan nowoczesnego centrum opracowali w latach 1925–1926 Roman Feliński i Adam Kuncewicz. Wyznaczyli funkcje mieszkaniowe, administracyjne, usługowe, przemysłowe i rekreacyjne. Plan musiał jednak stale nadążać za rzeczywistością, bo miasto rosło szybciej, niż ktokolwiek przewidywał.

I właśnie to odróżnia Gdynię od wielu innych modernistycznych zespołów. Nie jest dziełem jednego wizjonera ani gotowym planem zrealizowanym za jednym zamachem. Tworzyli ją liczni architekci, prywatni inwestorzy i instytucje. Każdy budynek mógł mieć własny charakter, ale razem powstało zaskakująco spójne miasto: jasne, oszczędne w detalu, otwarte na morze.

Okręty na lądzie. Najpiękniejsze ikony gdyńskiego modernizmu

Gdyński modernizm często opisuje się językiem żeglugi. Zaokrąglone narożniki przypominają dzioby statków, pasy okien — pokłady, a metalowe balustrady — relingi. To skojarzenie nie jest przypadkowe, choć sednem architektury pozostawała funkcja, światło i wygoda.

Jednym z pierwszych „okrętów na lądzie” była kamienica Stanisława Pręczkowskiego przy Skwerze Kościuszki 10–12, projektowana przez Tadeusza Juliusza Jędrzejewskiego i wznoszona etapami do 1937 roku. Cylindryczny narożnik wygląda jak mostek kapitański. Na parterze działały sklepy i kino „Polonia”, po wojnie znane jako „Goplana”.

Modernistyczna kamienica Pręczkowskich przy Skwerze Kościuszki w Gdyni
Kamienica Pręczkowskich przy Skwerze Kościuszki. Fot. Andrzej Otrębski / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0.

Jeszcze bardziej spektakularny jest dawny biurowiec ZUS przy ul. 10 Lutego 24, zaprojektowany przez Romana Piotrowskiego i ukończony w latach 1935–1936. Jego miękko zaokrąglona bryła, długie pasy okien, jasny piaskowiec i czarny granit parteru tworzyły jeden z najbardziej awangardowych adresów przedwojennej Polski. Na dole działała słynna Café Bałtyk. Po wojnie gmach zajęły Polskie Linie Oceaniczne, a dziś mieści się tu m.in. Urząd Miasta i Centrum Modernizmu.

Biurowiec ZUS w Gdyni na fotografii z 1938 roku
Biurowiec ZUS w 1938 roku, z szyldem Café Bałtyk. Fot. autor nieznany, ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni / Wikimedia Commons, domena publiczna.

Na końcu Mola Południowego stoi Dom Żeglarza Polskiego, zaprojektowany przez Bohdana Damięckiego i Tadeusza Sieczkowskiego. Miał być centrum polskiego żeglarstwa; wybuch wojny przekreślił te plany zaledwie rok po zakończeniu budowy. Dziś działa tu Wydział Nawigacyjny Uniwersytetu Morskiego. Warto też zobaczyć hale targowe z odważną paraboliczną konstrukcją oraz luksusowy „Bankowiec” przy ul. 3 Maja — jeden z najbardziej nowoczesnych zespołów mieszkaniowych II RP.

Dom Żeglarza Polskiego w Gdyni od strony mariny
Dom Żeglarza Polskiego od strony mariny, dziś Wydział Nawigacyjny Uniwersytetu Morskiego. Fot. Ewa Jaros (czupirek) / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0 PL.

Ludzie gdyńskiego cudu

  • Tadeusz Wenda — inżynier, który wybrał lokalizację portu, stworzył jego projekt i przez 17 lat kierował pracami. Zanim wbito pierwszą łopatę, musiał odrzucić kilka konkurencyjnych miejsc i przekonać państwo do kosztownej wizji.
  • Eugeniusz Kwiatkowski — chemik, minister i gospodarczy strateg. Spiął port z rozbudową kolei, floty i handlu. Po wojnie wrócił odbudowywać Wybrzeże, lecz w 1948 roku komunistyczne władze usunęły go ze stanowiska i zakazały mu pobytu nad morzem.
  • Roman Piotrowski i Tadeusz Juliusz Jędrzejewski — przedstawiciele pokolenia młodych projektantów, dla których Gdynia stała się wielkim laboratorium. Ich budynki miały wyglądać nowocześnie, ale przede wszystkim odpowiadać na realne potrzeby mieszkańców.
  • Maria Piradoff-Link — współczesna strażniczka pamięci o „Bankowcu”. Stworzyła w nim mini muzeum, przez lata zbierała dokumenty, historie lokatorów i wyposażenie. Jej praca przypomina, że UNESCO doceniło nie tylko mury, lecz także zaangażowanie lokalnej społeczności.
Modernistyczny dawny biurowiec ZUS przy ulicy 10 Lutego w Gdyni
Dawny biurowiec ZUS przy ul. 10 Lutego, dziś m.in. siedziba Urzędu Miasta. Fot. Jarek Piórkowski (Qviri) / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0.

7 ciekawostek o Gdyni i wpisie UNESCO

  1. UNESCO wpisało śródmieście, nie port. Port uruchomił rozwój miasta i pozostaje kluczowym kontekstem, ale chronione dobro to przede wszystkim modernistyczny organizm miejski.
  2. Gdynia dostała tylko jedno kryterium — i to wystarczyło. Kryterium IV dotyczy wybitnych przykładów architektury lub zespołów urbanistycznych pokazujących ważny etap historii.
  3. Centrum miało być zdrowe. Brak długich oficyn, większe podwórza, światło i wentylacja nie były dekoracją, lecz społecznym programem modernizmu.
  4. Miasto otwiera się na morze. Oś ul. 10 Lutego, Skweru Kościuszki i Mola Południowego prowadzi wzrok oraz ruch pieszy wprost ku Zatoce Gdańskiej.
  5. Pierwsze podejście nie zakończyło się wpisem. W 2025 roku Komitet odesłał nominację do uzupełnienia. Polska dopracowała granice i ochronę m.in. Poczty Głównej, dawnego Domu Marynarza Szwedzkiego oraz szeregu domów rybackich przy ul. Waszyngtona.
  6. Wpis to także zobowiązanie. Duże inwestycje w centrum i nad wodą będą wymagały szczególnej oceny wpływu na dziedzictwo. UNESCO nie zamraża miasta, lecz oczekuje, że rozwój nie zniszczy jego wyjątkowej wartości.
  7. Data jest symboliczna. Gdynia weszła na listę UNESCO w roku stulecia otrzymania praw miejskich.

Modernistyczna Gdynia na spacer: trasa na około 2 godziny

Najlepiej zacząć przy placu Konstytucji. Po drodze zobaczymy dworzec i gmach sądu, a następnie hale targowe przy ul. Wójta Radtkego. Ze Starowiejskiej warto zajrzeć pod Dom Abrahama i kamienicę Hundsdorffów, potem przejść przez plac Kaszubski do Skweru Kościuszki i kamienicy Pręczkowskiego.

Modernistyczne hale targowe w centrum Gdyni
Modernistyczne hale targowe w centrum współczesnej Gdyni. Fot. Wojciech Domagała / Wikimedia Commons, CC BY 3.0.

Dalej trasa prowadzi na Molo Południowe, pod Dom Żeglarza Polskiego, a następnie wraca przez ul. Świętojańską i 10 Lutego. Tu stoją Bank Gospodarstwa Krajowego, Poczta Główna, „Bankowiec” i dawny biurowiec ZUS. Warto wejść do Gdynia Modernizm Infobox przy ul. Świętojańskiej 30, gdzie można zobaczyć makietę śródmieścia, oraz do Centrum Modernizmu przy ul. 10 Lutego 24. Aktualne godziny otwarcia najlepiej sprawdzić przed wizytą.

Dlaczego Gdynia zachwyca?

Bo tutaj historię widać nie w ruinach ani za muzealną szybą, lecz w zwyczajnym ruchu miasta. Ludzie nadal mieszkają w modernistycznych kamienicach, robią zakupy w halach, pracują w dawnym gmachu ZUS i idą osią ulic prosto ku morzu. Gdynia miała być zapowiedzią przyszłości. Po stu latach okazało się, że jej najodważniejsze idee — światło, powietrze, funkcjonalność i miasto projektowane dla ludzi — wcale się nie zestarzały.


Źródła i dalsza lektura

Czytaj dalej

Więcej miejsc, które zachwycają

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *