Strona głównaCiekawostkiTu spalono ostatnie czarownice (TOP 6). Polskie procesy o czary

Tu spalono ostatnie czarownice (TOP 6). Polskie procesy o czary

Kiedy spalono ostatnią czarownicę w Polsce? Nie tak dawno temu, bo około 1811 roku, a myśląc o tym wyobrażamy sobie raczej czasy głębokiego średniowiecza. Kobiety podejrzewane o magiczne sztuczki nie za bardzo miały jak się bronić. Sabaty miały podobno na Łysej Górze, ale w innych miejscach były ścigane. W całej Polsce mogło zginąć według niektórych źródeł 10 tys., a według innych ponad 40 tys. rzekomych czarownic. Oto 6 polskich procesów o czary.

Proces czarownic w Doruchowie

zakaz latania na miotle
Domniemane czarownice naprawdę były tępione w Europie, w tym w Polsce. Fot. Pixabay

Jest to jedna z najgłośniejszych spraw o czary w dawnej Polsce, a według historyków przyczyna uchwalenia konstytucji zakazującej skazywania na śmierć za czary.

Doruchów to niewielka miejscowość koło Ostrzeszowa w woj. wielkopolskim. W 1775 r. skazano tam 14 kobiet, z których trzy zmarły podczas tortur, a reszta została spalona na stosie w obecności tysięcy gapiów.

Jeśli zdarzenie to nie jest literacką fikcją (niektórzy historycy uważają że historia to dzieło Konstantego Majeranowskiego, a w Doruchowie zginęło nie 14, a 6 kobiet, niekoniecznie w 1775 r.), byłby to jeden z największych procesów o czary w Polsce.

Procesy w Poznaniu

czarownica na miotle na tle księżyca
Z procesów czarownic prowadzone były protokoły. Fot. Pixabay

Choć to we Wrocławiu w 1315 r. zapłonął pierwszy stos na terenie dzisiejszej Polski, to spalenie czarownicy w Chwaliszewie uznaje się za pierwszy polski proces o czary. W 1511 r. posądzono tutaj kobietę o zatrucie piwa. Chwaliszewo to dziś część Poznania, wtedy osobna miejscowość.

Z Poznaniem związany jest też najstarszy polski protokół ze sprawy o czary. Spisano go w 1544 r. Oskarżone były trzy mieszkanki Poznania: Dorota Gniećkowa, Agnieszka z Żabikowa i Anna Maciejowa Siecczyzna.

Skazywano nie tylko kobiety. W Poznaniu pod ratuszem ścięto w 1722 r. Andrzeja Bocheńskiego, oskarżonego o zaprzedanie duszy diabłu. Nie miał on szczęścia, bo nie pochodził z wysokiej warstwy społecznej. Mieszczanie czy szlachta mogli się do woli zajmować demonologią.

Procesy w Lublinie

rysunek czarownic na miotle na sabacie na łysej górze
Czasami czarownice nasyłane były na niewygodnych ludzi, tak jak płatni zabójcy. Fot. Pixabay

W Lublinie miało miejsce kilkanaście spraw o czary (najpewniej między 13 a 15), ostatnia w 1732 r. Mirosława Dąbrowska-Zakrzewska w książce Procesy o czary w Lublinie w XVII i XVIII w. pisze m.in. o następujących powodach oskarżenia:

  • obcowanie z diabłem
  • nasyłanie diabła na różne osoby
  • używanie do czarodziejskich praktyk hostii, trupich kości
  • spędzanie płodu
  • czasami szlachta lub bogatsi mieszczanie nasyłali czarownice na kogoś, by się go pozbyć.

Palenie czarownic w Krakowie

Panorama Krakowa
Panorama Krakowa. Fot. Shutterstock

W Krakowie także dochodziło do wielu procesów o czary. Czasami kobiety były uniewinniane. Takie szczęście miały Katarzyna Korzynina i Anna Mikołajowa posądzone o śmierć bydła. Kolejna, Barbara Wierzbowska, podobno rzucała klątwy na krakowską mieszczankę, ale wstawił się za nią pewien opat.

Gdy w XVIII w. w Krakowie wybuchła zaraza, oczywiście posądzano o nią czarownice. Kozłem ofiarnym uczyniono panią Paprocką, służącą pewnego mieszczanina. Miała dziwnie się zachowywać tuż przed wybuchem zarazy, między innymi szeptała do siebie i zbierała na zapas kawałki chleba.

Podobnie jak w Poznaniu, w Krakowie także oskarżano o psucie piwa. Małgorzata Natanczyna została jednak uniewinniona, bo nie znaleziono u niej żadnej trucizny, a tortury nie wymusiły na niej zeznań.

Chałupy – ostatnie pławienie

kamienista plaża morze bałtyckie o zachodzie
Jeden z ostatnich samosądów na czarownicy w Polsce miał miejsce w Chałupach. Fot. ilustracyjne, Shutterstock

Gdy uchwalono już konstytucję zakazującej skazywania za czary, na wsiach i tak dochodziło do samosądów. Bojący się czarów najczęściej pławili, czyli podtapiali domniemane czarownice. Znaną sprawą jest ta z Chałup w prowincji Prusy (dziś woj. pomorskie). Krystyna Ceynowa, wdowa po rybaku, nie była lubiana w okolicy. Miała w zwyczaju głośno przeklinać ludzi, toteż wszelkie nieszczęścia zaczęto przypisywać jej klątwom. Posądzoną o uprawianie czarnej magii kobietę utopili w Bałtyku sąsiedzi. Gdy nie chciała pójść na dno, pomogli jej wiosłami.

Ostatnia czarownica z Reszla

Zamek w Reszl
Zamek w Reszlu – tu spalono ostatnią czarownicę. Fot. Shutterstock

Choć w Polsce kres polowaniom na czarownice położyła konstytucja sejmowa z 1776 r., to za ostatni proces o czary na ziemiach dzisiejszej Polski uznaje się sprawę z lat 1807-1811. Toczyła się ona w Reszlu na Warmii, na terenie ówczesnego Królestwa Prus.

Czarów miała się dopuścić Barbara Zdunk, którą skazano na spalenie na stosie. Wcześniej przez 4 lata była więziona i torturowana w reszelskim zamku.

Czytaj więcej: Zamek Reszel – tu spalono ostatnią czarownicę

Weronika Skupin
Weronika Skupin
Redaktor serwisu PolskaZachwyca.pl, która z pasją odkrywa i opisuje kolejne piękne miejsca w Polsce. Częściej wybiera plecak, hostel i eskapady w nieznane miejsca, niż walizkę, hotel i zorganizowane wycieczki. Wieloletnia dziennikarka prasowa. Jest saunamistrzem i startuje w zawodach saunowych. Odpręża się czytając książki, w wolnych chwilach biega. Uwielbia gry planszowe.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NAJPOPULARNIEJSZE