Czy wiesz, że Zamek Czocha kryje w sobie gęstą sieć podziemnych korytarzy, których przeznaczenie nie jest do końca znane? Uchodzi także za najbardziej nawiedzone miejsce w Polsce. Duchów jest tam więcej niż żywych. To jedna z najbardziej zagadkowych twierdzy Dolnego Śląska, owiana mgiełką tajemniczości.

Szacuje się, że w podziemiach Zamku Czocha w miejscowości Sucha w gminie Leśna, może znajdować się nawet około 30 korytarzy. Do tej pory znaleziono kilkanaście – dopiero w ubiegłym roku odkryto schody łączące winiarnię ze zbrojownią. Nie do końca znany jest powód wybudowania takich schodów.

Nieszczęsny los niewiernych żon

fot. Artur Kowalczyk

Nawet podczas zwiedzania twierdzy z przewodnikiem, na posadzce w jednej z sal możemy wyczuć nierówny kafel. Czy to tajemne przejście? Całkiem możliwe, zważywszy na fakt, że tajnymi korytarzami połączona była większość ważnych pomieszczeń w zamku.

Ciekawa jest też legenda opowiadana przez przewodników, jakoby w wielkim łożu w sypialni Gütschowów znajdowała się zapadnia. Właściciel zamku uruchamiał ją po pierwszej nocy z każdą nowo zaślubioną małżonką, a te spadały prosto do lochu lub wedle innych źródeł: przechodzącej pod zamkiem fosy. W rzeczywistości to część Jeziora Leśniańskiego, nad którym leży zamek.

Duch dziecka z kominka

Fot. Shutterstock

Nie podobające się właścicielom zamku kochanki, mogły bardzo źle skończyć także w inny sposób. Na dziedzińcu znajduje się Studnia Niewiernych Żon, do której zmuszane były wskoczyć panie, których mężowie podejrzewali je o zdradę. Legenda głosi, że do tej pory patrząc w lustro wody można usłyszeć ich jęki.

Turystom opowiadana jest też historia dziecka, które miało zostać zamurowane żywcem w zamkowym kominku. Był to syn Urlike, jednej z kobiet straconych w Studni Niewiernych Żon. Gdy będący posłem mąż Urlike wrócił z daleka i dowiedział się o jej zdradzie, pozbawił życia nie tylko ją, ale też dziecko. Do dziś płacze ono podczas ciemnych i długich nocy, strasząc w ten sposób przebywających w twierdzy.

Pochód upiorów i Biała Dama

Fot. Shutterstock

Duchów jest zresztą w Zamku Czocha o wiele więcej. Spotkamy ich już na moście prowadzącym do zamku. Legenda o nich sięga aż 1719 roku, kiedy to drewniany most zawalił się w momencie, gdy szedł po nim kondukt żałobny. Pątnicy nie dotarli do cmentarza, gdzie chcieli pochować jednego z mieszkańców zamku i do tej pory słychać ich potępieńcze jęki.

Najsłynniejszym duchem twierdzy jest jednak Biała Dama. To Gertruda, która pokłócona z bratem ściągnęła na jego zamek Husytów. Zamek został jednak odbity, a zdrajczyni stracona i do tej pory błąka się po twierdzy, gdyż nie chcieli jej nawet w piekle.

Skarb Zamku Czocha

Fot. Shutterstock

Zamurowane sale w podziemiach Zamku Czocha pobudzają wyobraźnię poszukiwaczy skarbów. Podobno ukryte są tam kosztowności Gütschowa. Ernest Gütschow miał bowiem takie bogactwa, o jakich nie śniło się jemu współczesnym. Po wojnie zostały częściowo rozkradzione, ale i tak domniemywa się, że spora ich część pozostała w zamku. Ostatni właściciel twierdzy miał podobno powiedzieć do służącego, że nawet jeśli Niemcy lub Rosjanie wywiozą stamtąd cokolwiek będą chcieli, pozostanie i tak o wiele więcej.

Znana jest też historia, że Niemcy prowadzili w podziemiach zamku eksperymenty podczas II wojny światowej.