W południowej Polsce pośród gór i lasów można znaleźć niewielką stację kolejową wyglądającą na zapomnianą. Piękne zdjęcia w tym tekście pochodzą właśnie stamtąd. Takie krajobrazy łatwo sfotografować samemu. To właśnie tam kursuje Bieszczadzka Kolejka Leśna.

Początki wąskotorówki

Pociągi bieszkadzkiej kolejki leśnej w pobliżu wsi Cisna i Majdan
Pociągi stoją w pobliżu stacji Cisna (przysiółek Majdan). Fot. Shutterstock

Bieszczadzka Kolejka Leśna jest najwyżej położoną wąskotorówką w Polsce. Jej budowa rozpoczęła się w 1890 roku. Celem było doprowadzenie kolei w zadrzewione góry i zbudowanie przy trasie tartaków. To przedsiębiorcy z Wiednia i Budapesztu chcieli pozyskać bieszczadzkie drewno.

Wąskotorówka łączyła się z koleją normalnotorową, a konkretnie Pierwszą Węgiersko-Galicyjską Koleją Żelazną. Wzdłuż rzek Osławy i Solinki położono tory, wybudowano przepusty i mosty, a do prac kamieniarskich sprowadzono nawet rzemieślników z Trydentu (co ciekawe, niektóre rodziny kamieniarzy osiadły potem na stałe w Bieszczadach).

Wagony pełne drewna

pociąg Bieszczadzka Kolejka Leśna
Bieszczadzka Kolejka Leśna. Fot. Shutterstock

Pierwszym odcinkiem kolejki była trasa z Nowego Łupkowa do Cisnej, otwarta w 1898 roku. Liczyła 25 km, a przy niej powstała także stacja (na terenie przysiółka Majdan) parowozownia i budynki gospodarcze. Pociągów było pięć (tyle było opalanych drewnem parowozów), a wagonów osobowych łącznie 15 (czyli średnio po trzy na skład), ale nie o to przecież chodziło, by wozić ludzi w celach turystycznych. Jeździli do pracy przy wyrębie lasu.

Kolejka dostarczała drewna, dlatego wagonów do jego przewozu było aż 100, a dodatkowo 70 platform. W tartakach zaczęła pracować miejscowa ludność. Popyt na drewno z Bieszczad wzrósł tak bardzo, że w latach 1900-1904 zbudowano kolejny odcinek kolejki.

Był to prywatny fragment torów prowadzący z Majdanu przez Przysłup do Kalnicy i liczący ponad 15 km (obecnie w tym miejscu jest leśna droga, a kolejka biegnie nieco inaczej). Na końcu tej trasy, w Kalnicy, była stacja z dwoma kolejnymi parowozami i 60 wagonami. Potem powstały kolejne odgałęzienia.

Bieszczadzka Kolejka Leśna w czasie wojen

stacja kolejowa wąskotorowej bieszczadzkiej kolejki leśnej cisna-majdan
W okolicę Cisnej warto wybrać się z aparatem. Fot. Shutterstock

Kolejka była zarządzana przez Cesarsko-Królewskie Koleje Państwowe, a gdy wybuchła I wojna światowa, służyła do celów wojskowych. Austro-Węgrom nie powodziło się na froncie, więc zdecydowano, że mosty i część pozostałej infrastruktury kolejki zostaną wysadzone, by armia rosyjska nie mogła jej przejąć i zrobić z niej użytku.

Po wojnie trasą zarządzały Polskie Koleje Państwowe, ale jej część przebiegała na Słowacji i dopiero po korekcie granic kolejka wróciła na teren Polski. Fragmenty torów (ze Strubowisk do Kalnicy i do Roztok Górnych) rozebrano.

Gdy nadeszła II wojna światowa, Bieszczadzka Kolejka Leśna trafiła w ręce Niemców, którzy nie tylko z niej korzystali, ale rozbudowali ją i odnowili. Pozyskiwali z Bieszczad nie tylko drewno, ale wprowadzili trzy pary pociągów osobowych dziennie.

Tory z tamtych czasów zostały częściowo zniszczone w 1944 roku podczas walk z UPA. Część z nich rozebrano po wojnie. Dębowe podkłady były używane jako opał.

Bieszczadzka Kolejka Leśna dziś

Wąskotorówka to ukryta atrakcja Bieszczad
Wąskotorówka to ukryta atrakcja Bieszczad. Fot Shutterstock

Dziś Bieszczadzka Kolejka Leśna pełni funkcję turystyczną. Trasa biegnie przez Wolę Michową, Balnicę, Solinkę, Żubracze, Cisną, Dołżycę oraz Przysłup. Tu przygoda rozpoczyna się już od przybycia na miejsce startu ciuchci – zabytkowa stacja kolejki przenosi małych i dużych turystów w klimat nadchodzącej podróży. To ciekawa alternatywa dla pieszego zwiedzania okolicy.

Czytaj także: Kolejki wąskotorowe – frajda dla małych i dużych

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here