Kręgi w polu kukurydzy? Jakie masz pierwsze skojarzenia? Obcy? Kosmici? No brzmi trochę jak historia z Archiwum X. Scully i Mulder na pewno by się skusili, aby rozwikłać zagadkę. Byliby jednak zawiedzeni, bo labirynt kukurydzy w Kobierzycach powstał w wyniku współpracy Małopolskiej Hodowli Roślin i Dolnośląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego. Na powierzchni półtora hektara zasiano 100 tysięcy roślin. Atrakcja cieszy się naprawdę olbrzymim zainteresowaniem.

Labirynt w Kobierzycach – łatwo się zgubić

Dedal by się nie powstydził takiego dzieła. Pewnie doskonale znany jest Ci ten mitologiczny motyw. W labiryncie niedaleko Wrocławia nie kryje się jednak żaden Minotaur, który pożera dziewczynki i chłopców.  Nie musisz więc bawić się w Tezeusza. Możesz spokojnie zabrać swoją całą rodzinę z małymi dziećmi na czele albo babcią i dziadkiem. I właśnie cały sekret kryje się w tym, że labirynt w Kobierzycach to atrakcja dla wszystkich.

Gotowy na fajną przygodę? Uwierz mi, to wcale nie jest taki sobie labiryncik, który pokonasz w 15 min. Mogę tylko podpowiedzieć, że jeśli nie skupiasz się na drodze, to możesz długo szukać właściwej ścieżki… No dobra powiem Ci coś jeszcze. Podobnie jak w mitologii zastosowanie podstępu gwarantuje wygraną. A o co chodzi? Znajdziesz tu co najmniej dwa przejścia na skróty wydeptane przez sfrustrowanych, a może już głodnych spacerowiczów 😉 Takie „nielegalne”. W tych właśnie miejscach wydaje się, że już wszystkie kierunki przerobiłeś no i niektórzy po prostu się poddali.

Tę kukurydzę chyba gdzieś już widziałem…

Labirynt w Kobierzycach
Labirynt w Kobierzycach. Fot. z drona (3) i film Jakub Klawikowski

Faktycznie możesz w tych punktach poczuć lekki niepokój, bo wydaje się, że wszystkie możliwości już dawno wykorzystałeś. Idziesz pewnym krokiem, jesteś już przekonany, że to musi być tu. To na pewno właściwa droga. Już w wyobrażasz sobie zwycięstwo. A tu niespodzianka! Znowu spotykasz tych samych ludzi, którzy twierdzą, że tam skąd przyszli na pewno nie ma żadnego właściwego rozwiązania. Ale powiem Ci, że i tak tam pójdziesz, żeby sprawdzić na własnej skórze czy tę kukurydzę już dziś widziałeś. Ale nikomu nie powiem, jeśli raz oszukasz!

Jeśli jednak za honor weźmiesz sobie cel – nie oszukiwać, to zapamiętaj, że jak dojdziesz do parasolki wbitej w ziemię, to już się nie wracaj. Z drugiej strony co to byłaby za zabawa jakby się od razu dotarło do celu. Po labiryncie można kluczyć nawet około dwóch godzin. No chyba, że kolegujesz się z jakąś Ariadną.

To jest genialna zabawa. I świetny pomysł na odreagowanie od codzienności. Podoba Ci się taka wizja? Jeśli tak, to śmiało możesz spróbować zgubić się i przejść do baśniowego czy mitycznego świata w labiryncie kukurydzy koło Kobierzyc pod Wrocławiem.

Jak dokładnie dojechać do labiryntu?

Labirynt znajduje się na Dolnym Śląsku, w Kobierzycach nieopodal Wrocławia. Dokładnie przy zbiegu drogi nr 8 i drogi na Pełczyce. Jeżeli ktoś chce dojechać komunikacją zbiorową, należy pojechać do Kobierzyc, gdzie dojedzie autobusem linii 862 z dworca Wrocław Główny we Wrocławiu lub 872, 882, 892 i 852 z pętli na wrocławskich Krzykach. Do samego pola trzeba jednak wybrać się piechotą, kierując się drogą krajową 8 na Magnice.

Ścieżkami między wielkimi kolbami kukurydzy możesz podążać jeszcze do końca października. Labirynt jest czynny cały tydzień, całą dobę. Za wstęp nic nie płacisz.

Film i zdjęcia: Jakub Klawikowski