Strona głównaTop 10Najciekawsze opuszczone fabryki. Piękno w ruinie (Top 11)

Najciekawsze opuszczone fabryki. Piękno w ruinie (Top 11)

W Polsce znajdziemy wiele opuszczonych fabryk i zakładów, w których panuje mroczna atmosfera. W takich miejscach jest coś intrygującego – mimo upływu czasu zachowują piękno, co widzimy na fotografiach. Oto najciekawsze opuszczone fabryki, zakłady przemysłowe i podobne budynki w Polsce. Pamiętajcie, że nie wszędzie wejdziecie jednak z aparatem.

Ruiny walcowni w Nietulisku Dużym

Ruiny walcowni, Nietulisko Duże
Ruiny walcowni, Nietulisko Duże. Fot. Shutterstock

Nietulisko Duże leży w woj. świętokrzyskim. W 1846 r. zlecono tu budowę walcowni sztabowej należącej do Staropolskiego Okręgu Przemysłowego. Napędzały ją koła wodne zasilane poprzez sieć kanałów. Jak na XIX w. był to potężny zakład wyposażony w 40 par walców i wielkie nożyce. 150 pracowników wyrabiało tu aż 4800 ton walcowanego żelaza rocznie. Mieszkali na osiedlu robotniczym przy walcowni. Zbudowano tam dla nich 36 domów, a poza tym domy dla ich przełożonych i inne budynki gospodarcze. Takie opuszczone fabryki zawsze robią wrażenie.

Gazownia w Warszawie

Opuszczone fabryki – Gazownia Warszawska
Opuszczone fabryki – Gazownia Warszawska. Fot. Fotorince, Shutterstock

W mało którym opuszczonym miejscu można robić tak klimatyczne zdjęcia jak w Gazowni Warszawskiej. Dawny zakład produkcji gazu znajduje się na Woli. Powstawał w latach 1886-88. Najpierw dostarczał gazu z węgla. Dziś dwa zbiorniki, takie jak ten na zdjęciu, są w rękach prywatnych, a reszta infrastruktury należy do PGNiG – w jednym z budynków działa Muzeum Gazownictwa.

Czytaj więcej: Najciekawsze muzea techniki w Polsce (Top 13)

Zakłady Przemysłu Pończoszniczego Stella, Żyrardów

Zakłady Przemysłu Pończoszniczego Stella, Żyrardów
Opuszczone fabryki w Polsce – Zakłady Przemysłu Pończoszniczego Stella, Żyrardów. Fot. Shutterstock

Tak zwana Pończoszarnia w Żyrardowie w woj. mazowieckim została zbudowana w 1870 r., a zamknięta nie tak dawno, bo w 2005 r. Pończochy były kiedyś towarem ekskluzywnym, nasze mamy pamiętają czasy, gdy cerowało się w nich każdy ubytek. Dawniej były jeszcze cenniejsze. Pończochy z Żyrardowa nosiło wiele eleganckich pań. Na początku XX stulecia Pończoszarnia była jednym z największych takich zakładów w całym Cesarstwie Rosyjskim zatrudniając ok. 1600 osób.

Opuszczona parowozownia w Gnieźnie

Opuszczona parowozownia w Gnieźnie
Opuszczona parowozownia w Gnieźnie. Fot. Shutterstock

Dziś to atrakcja turystyczna, którą można odwiedzać przez cały rok. Do 2009 r. była to ważna stacja naprawy taboru kolejowego (wagonownię zlikwidowano w 2012 r.). Parowozownia powstała w 1875 roku przy trasie z Poznania do Torunia. Najciekawsze są tu drewniany żuraw węglowy, jedyny taki w Europie, a także obrotnica kolejowa dla parowozów, wokół której ustawione jak w wachlarz stoją hale lokomotywowni. Działała tu także wieża ciśnień, zbudowano również budynki mieszkalne dla pracowników.

Opuszczona fabryka w Tarnobrzegu

Opuszczona fabryka w Tarnobrzegu
Opuszczona fabryka Siarkopolu w Tarnobrzegu. Fot. Shutterstock

Zakłady Przetwórcze Siarki Siarkopol w Tarnobrzegu to opuszczone fabryki, w których jeszcze czuć klimat sprzed dziesięcioleci. Dosłownie, bo wrażliwe osoby w powietrzu nadal z łatwością wyczują zapach siarki. Chemikalia były tu produkowane od 1954 roku, ale zakłady nawiedził kryzys w latach 90. Ostatecznie produkcję wstrzymano w 2001 r. Obiekt stwarza zagrożenie budowlane. Wejście tam jest wzbronione.

Ruiny zakładu wielkopiecowego w Bobrzy

Ruiny zakładu wielkopiecowego w Bobrzy
Ruiny zakładu wielkopiecowego w Bobrzy. Fot. Shutterstock

W odróżnieniu od fabryki w Tarnobrzegu, ruiny zakładu wielkopiecowego w Bobrzy w woj. świętokrzyskim są przystosowane do zwiedzania. Pamiętają czasy Stanisława Staszica. Zakład powstawał blisko największego ówczesnego pieca w Polsce z 1598 r. Projekt był gotowy w 1827 r.

Zakład miał się składać z pięciu pieców o wysokości 18 m i wielkiej hali odlewni. Zasilać miała go woda spiętrzana przez wybudowaną w pobliżu tamę. Napędzała wielkie koło, dzięki któremu mogły działać wielkie miechy. Ciekawostką jest, że opuszczone fabryki w Bobrzy zaprojektowane były do obrobienia ponad 5 tys. ton surówki rocznie, a tyle wyrabiały wszystkie pozostałe huty łącznie. Zakład jednak nigdy nie działał: budowa nie została ukończona między innymi przez wybuch powstania listopadowego. Po powstaniu zaczęły tu działać warsztaty kowalskie i dziewiarskie, ale nie było to pierwotne założenie obiektu.

Ruiny huty Józef w Samsonowie

Ruiny huty Józef w Samsonowie
Ruiny huty Józef w Samsonowie. Fot. Shutterstock

To kolejne ruiny zakładu wielkopiecowego w woj. świętokrzyskim. Cała historia Samsonowa związana jest właśnie z nim, gdyż to przemysłowi hutniczemu miejscowość zawdzięcza rozkwit.

Już w XV w. w tym rejonie działała dymarka, a w 1594 r. Łukasz Samson herbu Topór przejął kuźnicę z zamiarem stworzenia huty żelaza i stali. Od jego nazwiska pochodzi nazwa wsi.

Jednak dopiero włoscy dzierżawcy w XVI i XVII w. zrobili z kuźnicy nowoczesny zakład wielkopiecowy. Sprowadził ich król Zygmunt III Waza, a fabryka produkowała metalowe elementy zbrojenia dla wojska: od pancerzy po broń palną. Jan II Kazimierz Waza kazał tam odlewać działa.

Huta przechodziła z rąk jednych włoskich rodów do innych, aż przejęli ją biskupi krakowscy. Stanisław Staszic nakazał budowę nowej huty w tym miejscu w 1817 roku. Nazwano ją Józef.

W takim kształcie huta funkcjonowała do 1866 r., a międzyczasie produkowała nawet naczynia kuchenne. Miały tam też miejsce pożary, a drugi całkowicie zniszczył zakład. W latach 1981-1983 ocalono ruiny na tyle, że mogą je dziś oglądać turyści.

Opuszczone fabryki przemysłu papierniczego w Kaletach

Opuszczone fabryki przemysłu papierniczego w Kaletach
Opuszczona papiernia w Kaletach. Fot. Shutterstock

Niech Was nie zdziwi, jeśli w Kaletach w woj. śląskim już niebawem nie zastaniecie takich widoków jak na zdjęciu. Dawne Zakłady Celulozowo-Papiernicze zbudowane w latach 1882-1884 są przeznaczone do wyburzenia. Upadły w 1994 r. i bardzo niszczały, dlatego zdecydowano o rozbiórce obiektów.

Kalety położone były pośród lasów, a więc w dobrym miejscu na stworzenie zakładu przetwórstwa papieru. Na budowę fabryki zdecydował się hrabia Guido Henckel von Donnersmarck, magnat przemysłowy, do którego należała też m.in. kopalnia Guido. Na początku, w 1884 r., zakłady produkowały celulozę, a dopiero później papier. Przed II wojną światową działały tam najnowocześniejsze maszyny, które wytwarzały niemal 10 proc. papieru i nawet 30 proc. celulozy w kraju.

Ciekawostką jest, że w Kaletach znajdziemy cis Donnersmarcka, który ma około 550 lat i z obwodem 222 cm jest najgrubszym cisem w Polsce. Ma 16 m wysokości.

Zakłady mięsne w Gdańsku

Opuszczona rzeźnia w Gdańsku
Opuszczona rzeźnia w Gdańsku. Fot. Shutterstock

Rzeźnię Miejską w Gdańsku otwarto w 1894 roku, by oprawiać mięso w higieniczny i o wiele nowocześniejszy sposób niż w tamtych czasach, a także ograniczyć cierpienie zwierząt. Była tam nawet chłodnia. Nie dość, że zakłady mięsne miały dostęp do kanału, w więc możliwość eksportu drogą wodną, to wybudowano przy nich bocznicę kolejową.

Kompleks przetrwał wojnę, a w 1983 r. 22 budynki zakładowe trafiły na listę zabytków. Działalność została zamknięta w 1989 r. Tereny przejmował prywatny inwestor, a kolejne budynki były stopniowo wykreślane z listy zabytków, co doprowadziło do ostatecznej ruiny kompleksu. Dodatkowo zabytkowe hale były trawione przez pożary. Obecnie z ciekawych architektonicznie budowli zostało kilka w ruinie. Ich stan techniczny jest bardzo zły.

Opuszczona elektrownia jądrowa w Żarnowcu

Opuszczona elektrownia jądrowa w Żarnowcu
Opuszczona elektrownia jądrowa w Żarnowcu. Fot. Shutterstock

To miała być jedna z największych inwestycji w kraju, duma polskiej myśli energetycznej i milowy krok naprzód w pozyskiwaniu energii dla polskich domów. Elektrownia jądrowa Żarnowiec jest dziś jednak ruiną, jednym z najciekawszych opuszczonych miejsc w woj. pomorskim. Dlaczego tak się stało?

Czytaj więcej: Opuszczona elektrownia jądrowa Żarnowiec 

Księży Młyn – opuszczona fabryka Scheiblera, Łódź

Opuszczona fabryka Sheiblera, Łódź
Opuszczona fabryka Scheiblera, Łódź. Fot. Fotorince, Shutterstock

Łódź to polska stolica przemysłu włókienniczego. Największym zespołem fabryk był Księży Młyn. Najpierw te tereny należały do Krystiana Wendischa, który już w 1830 r. ukończył tam budowę przędzalni. Właściciele się zmieniali, manufakturę nawiedził też pożar. Aż w końcu w 1870 r. po pożarze przejął ją Karol Wilhelm Scheibler, najsłynniejszy z właścicieli.

Scheibler posiadał już zakład bawełniany. Przedsiębiorca znał się więc na rzeczy i dynamicznie rozwinął Księży Młyn. Miał rozmach! Stworzył największe przedsiębiorstwo w Królestwie Polskim zajmujące 500 ha, czyli 14 proc. powierzchni Łodzi.

Powstała bowiem nie tylko największa w Łodzi przędzalnia bawełny długa na ponad 200 metrów, ale też całe osiedle robotnicze ze strażą pożarną, szkołą i szpitalem, a także sklepem firmowym i bocznicami kolejowymi. Dodatkowo Scheibler postawił sobie zespół pałacowo-parkowy.

Uznaje się, że jest to jedno z najlepiej zachowanych założeń architektonicznych tego typu na świecie. Trwają starania, by cały kompleks wpisać na listę UNESCO. Jest już na liście pomników historii.

Cieszy nas to, że w odróżnieniu od innych fabryk, to miejsce nie zostało zapomniane i pełni różne funkcje. Np. w pałacu Scheiblera mieści się dziś Muzeum Kinematografii.

Weronika Skupin
Weronika Skupin
Redaktor serwisu PolskaZachwyca.pl, która z pasją odkrywa i opisuje kolejne piękne miejsca w Polsce. Częściej wybiera plecak, hostel i eskapady w nieznane miejsca, niż walizkę, hotel i zorganizowane wycieczki. Wieloletnia dziennikarka prasowa. Jest saunamistrzem i startuje w zawodach saunowych. Odpręża się czytając książki, w wolnych chwilach biega. Uwielbia gry planszowe.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NAJPOPULARNIEJSZE